Samochody jazdy

Wykluczenie komunikacyjne

2020.05.21 15:31 Raven_in_the_storm Wykluczenie komunikacyjne

W dobie pandemii temat nieco ucichł, lecz problem nie zniknął. Kilka dni temu czytałam o kolejnym PKS, który ma zostać zlikwidowany.
Ostatnio zaczęłam planować wakacyjne wyjazdy i okazuje się, że do większości miejsc bez auta po prostu nie da się dojechać. W tej chwili samochodu nie posiadam, bo mieszkam w dużym mieście i dojazd do biura zajmuje mi 15 minut komunikacją miejską, a miejsc parkingowych jest jak na lekarstwo. Zastanawiam się jednak, czy nie przeprosić się z samochodem, bo jego brak znacznie utrudnia zwiedzanie fajnych miejsc.
Mam znajomych w mniejszych miejscowościach i co rusz słyszę opowieści o tym, jak przed zrobieniem prawka jeździli stopem do najbliższego dużego miasta. Albo o standardach panujących u lokalnych przewoźników - koleżanka, dojeżdżając do szkół, walczyła z takimi zjawiskami, jak kierowcy busów notorycznie przekraczający dozwoloną prędkość, wyprzedzający w niedozwolonych miejscach, wożący 2x większą liczbę pasażerów niż dozwoloną. Jej mąż natomiast prowadził auto, mając nogę w gipsie, ponieważ nie miał innego wyboru.
W ubiegłe wakacje byłam na południu Polski (okolice Krakowa) i przeżyłam lekki szok (spóźniające się, przeladowane busy, niemiłe zachowanie kierowców, brak miejsca na jakokolwiek bagaż, zbieranie pieniędzy za przejazd "do czapki" bez drukowania paragonów, tragiczny stan techniczny samego busa).
Zastanawiam się, jak duża jest skala zjawiska i czy istnieją prywatni lub gminni/powiatowi przewoźnicy, którzy mają dobre standardy.
P. S. Innym ciekawym zagadnieniem jest to, jak w małych miejscowościach prawko i samochód to konieczność. Trzeba zapisać się na kurs, gdy tylko jest to możliwe, jak najszybciej zdać, kupić auto choćby za 1000 zł i zacząć jeździć. Każda godzina jazdy czy egzamin kosztuje, i trzeba na nie dojechać nierzadko kilkadziesiąt km. (Moja instruktorka nauki jazdy była zdania, że prawo jazdy powinno przysługiwać od 21, jeśli nie od 25 roku życia, ponieważ jej zdaniem młodsze osoby nie mają odpowiedniej dojrzałości emocjonalnej.)
Poza tym 2-3 samochody na gospodarstwo domowe to ogromny wydatek, który w połączeniu z kosztami benzyny, ubezpieczenia i napraw zżerają dochody rodzin. Brak sprawnej komunikacji publicznej wpływa negatywnie właściwie na każdy aspekt życia.
submitted by Raven_in_the_storm to Polska [link] [comments]


2019.10.25 18:52 HakierGrzonzo Rant na operatorów 112

W moim liceum funkcjonuje coś takiego jak lekcja zerowa, czyli zaczynam dwa razy w tygodniu o 7:10. Niestety nie mam żadnego autobusu na tą godzinę, więc zawsze ktoś musiał mnie dowozić. W środę odebrałem swoje własne prawo jazdy. Jako iż moja siostra jest na erazmusie w Hiszpanii, to mogę jeździć jej samochodem na te znienawidzone zerówki.
W czwartek postanowiłem pojechać samemu samochodem do szkoły. Mama powiedziała mi żebym zadzwonił jak dojadę. Niestety podczas mojej drugiej samodzielnej podróży samochodem wydarzył się wypadek, dwa samochody zderzyły się czołowo bokami, następnie Skoda jadąca przede mną wjechała w jeden z nich. Udało mi się wyhamować moim pancernym Seicento, całe szczęście Golf któremu na skutek kolizji odpadło lewe przednie koło przeleciał mi przed maską, swoją drogę zakończył w rowie.
Zatrzymałem się, włączyłem awaryjne, zgasiłem silnik i wybrałem po raz pierwszy raz w życiu numer alarmowy 112 który wkuwano mi do głowy od przedszkola. Zgłosiłem czołówkę, 3 samochody biorące udział, dwóch lekko rannych, pozwolono mi się rozłączyć. Jako iż jeszcze nie straciłem kompletnie wiary w ludzkość, to postanowiłem pozostać na miejscu zdarzenia. Jeśli nawet chciałbym odjechać to byłem otoczony pozostałościami przedniego zawieszenia golfa, nie wiedziałem czy mi to rozwali opony czy nie.
Po jakiś niecałych 10 minutach przyjechały dwie straże pożarne i karetka, zabezpieczyli wyciek oleju, odłączyli akumulatory, zablokowali drogę krajową poza miastem gdzie wypadek miał miejsce. Karetka wzięła kierowcę jednego z samochodów z czołówki.
I zaczęło się oczekiwanie na policję, która musiała nas wszystkich spisać, oględziny zrobić, drogę udrożnić. Więc czekaliśmy ze strażakami, 30 minut, godzinę, dwie... Po dwóch godzinach przyjeżdża patrol prewencji z bliskiego miasta. Okazuje się że policja nawet nie wie że wypadek miał miejsce. Niestety nie mogli nam pomóc, bo nie byli drogówką, oraz nie był to ich powiat. Zgłosili oni jednak że droga krajowa jest kompletnie zablokowana przez wypadek. Po 30 minutach przyjechała drogówka nieoznakowanym BMW, Sami nie wiedzieli dlaczego zgłoszenie dostali dopiero teraz.
Powiedziałem co widziałem, spisali mnie i puścili po w sumie 3 godzinach mogłem pojechać do swojej szkoły.
Powiedz mi Polsko, jak słysząc że na drodze poza miastem było zderzenie czołowe, jak wysyłając dwie straże państwowe, jak wysyłając karetkę, jak można w takiej sytuacji nie wysłać policji. Pomijam kwestię tego że straż nie miała jak sprawdzić czy policja jedzie.
Historii o niekompetencji operatorów 112 jest więcej. Mąż mojej nauczycielki angielskiego po tym jak jego żona zemdlała na wskutek zatrucia czadem podczas wzywania karetki dla niego, dostał pytanie: "To pan wzywa tą karetkę dla siebie czy żony?" po czym operator rozłączył się.
Czy ci ludzie mają jakieś szkolenia? Czy jest w tym kraju jakiś system koordynowania służb po otrzymaniu zgłoszenia?
submitted by HakierGrzonzo to Polska [link] [comments]


2018.10.03 08:07 SoluriX Infopiguła 01-02.10

Najważniejsze wydarzenia w pigułce - dwa dni w kilkanaście minut. Obraz zachodzących zmian w Polsce i na świecie.
POLSKA 1. Polscy siatkarze 2. raz z rzędu mistrzami świata pokonując w finale Brazylię 3:0. Prezydent Duda nagrodził zawodników Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi dla polskiego sportu. Z kolei Bartosz Kurek wybrany najlepszym zawodnikiem turnieju. Siatkarze otrzymają 200 tys. $ do podziału, dla porównania piłkarze za blamaż otrzymali 9,5 mln - PAP
  1. 20 tys. mundurowych protestowało w Stolicy. Złożono petycję do Premiera i Prezydenta. Policjanci domagają się obniżenia wieku emerytalnego, płatnych nadgodzin, wyższych płac o 900 zł/m-c od stycznia odrzucając propozycję Rządu - 650 zł. Strażacy z kolei m.in. chcą nadgodziny płatne 100%, a nie 60%. Służby chcą pełnopłatnych zwolnień chorobowych, podwyższania emerytur przez pracę w innych zawodach po przekroczeniu wieku emeryt. Przestrzegają przed zawaleniem się systemu, bo brakuje chętnych do pracy w służbach ze względu na złe warunki. Rząd powoli ulega żądaniom. Min. Brudziński podkreśla: policjant w poł. 2019 zarobi średnio 1100 zł więcej niż w 2015 - TVN24
  2. Prezes Kaczyński w Bydgoszczy: liberalizm nie służy społeczeństwu, daje przewagę niektórym grupom, służy układowi. Jeżeli ktoś go głosi nie służy temu miastu i tej ziemi, służy "różnym interesom", układowi. Jeśli ktoś jest za interwencjonizmem to służyć może i chce całemu społeczeństwu, walczyć z patologiami - TVN24
  3. Panujące od 3 lat zasady, że fiskus ma rozstrzygać wątpliwości na korzyść podatnika są martwe. Stało się tak tylko w 3 przypadkach. Urzędnicy po prostu przestali miewać wątpliwości, są poza 3 przypadkami zawsze pewni braku racji przedsiębiorcy - Rzeczpospolita
  4. Lekarze z Polskiej Federacji Stow. Chorych Na Astmę i Alergię: w ost. roku z powodu smogu w PL zachorowało kilkaset tys. os., a zmarło 11 tys. Choroby to: astma, nadciśnienie, katar, nowotwory płuc - Rmf 24
  5. Rząd przyjął projekt ustawy o grobach weteranów walk o wolność i niepodległość Polski, która "nakazuje poszukiwanie i pielęgnowanie" grobów bohaterów. Zakłada powstanie spisu takich grobów oraz powołanie funduszu (w ramach IPN), którego celem będzie finansowanie ich opieki i remontów - PAP
  6. Dzięki staraniom BBN, szczątki adm. Józefa Unruga i jego żony Zofii zostały przetransportowane z Helu na pokładzie okrętu ORP Kraków i spoczęły na Cmentarzu Marynarki Wojennej w Gdyni. Unrug, który m.in. dowodził w '39 r. obroną polskiego wybrzeża zmarł w '73 r. we Francji i został pochowany na cm. w Montresor - PAP
  7. Poznański Sąd Apelacyjny uprawomocnił wyrok dla Tow. Chrystusowego 1 mln zł odszkodowania i 800 zł miesięcznie dożywotniej renty dla kobiety gwałconej w dzieciństwie przez należącego do tej org. ks. Romana B. TCh zapowiada kasację do Sądu Najwyższego - PAP
  8. Komisja weryfikacyjna: decyzje ws. nieruchomości przy ul. Skorupki 6 i Otwockiej 10, naruszyły prawo; m.in. nie ustalono posiadania ich przez dotychczasowych właścicieli/następców prawnych, a przeniesienie roszczeń było rażące sprzeczne z interesem społ. Z kolei nieruchomości przy Skorupki 6 zostały nabyte za 3% realnej wart. - PAP
  9. Min. Infrastruktury przygotowało projekt noweli - usunięcie adresu zamieszkania z prawa jazdy. Cel: dostosowanie do wyroku TK, który uznał za niezgodne z konstytucją wymóg zmiany dokumentu (w tym koszty) w przypadku każdej zmiany zamieszkania - Forsal
  10. Szef PSL W. Kosiniak-Kamysz zdementował jakoby rozważał koalicję z PO: "to, że rozmawiam z G. Schetyną, nie znaczy, że dochodzimy do ustaleń" - PAP
  11. Decyzją warszawskiego Sądu Rejonowego prokuratura zbada powody, dla których Fundacja Lux Veritatis (TV Trwam i Radio Maryja) odmówiła Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska udzielenia info publiczne o wydatkach środków publ. Początkowo uznano, że fundacja nie działała umyślnie, jednak tym razem sąd przychylił się do zażalenia aktywistów - Press
  12. K. Słowiński przew. bydgoskiego KOD uderzył lokalnego radnego B. Dzakanowskiego megafonem w twarz, gdy ten stanął w obronie obrażanej przez Słowińskiego kobiety tuż przed spotkaniem z M. Morawieckim. Sprawą zajmie się prokuratura, Słowiński odmawia komentarza - TVP Info
  13. Sztab R. Trzaskowskiego jako jedyny nie podpisał porozumienia ws. zasad debaty kandydatów na prez. stolicy, mimo, że to właśnie on miał być jej organizatorem - TVP Info / Twitter
  14. Sąd Okręgowy w Warszawie uznał kelnera Jarosława G. winnego kradzieży obrazu "Gęsiarka" z Kancelarii Prezydenta skazując go na 3 lata w zawieszeniu i 3 tys. zł grzywny nie dając wiary wyjaśnieniom, jakoby kupił obraz za 100 zł pod stołeczną Halą Mirowską - PAP
  15. A. Sapkowski, autor Wiedźmina, domaga się do CD Projekt co najmniej 60 mln zł ponad to, na co umówił się ze spółką. Wg autora firma osiągnęła zbyt wysokie korzyści przy eksploatacji utworu względem zapłaty Sapkowskiemu. CDP uważa żądanie za bezpodstawne, Sapkowski sam przystał na wcześniejsze warunki - PAP
  16. Prezydent Duda dla "Sieci": przez "gęsty kalendarz" referendum ws. konstytucji nie będzie poruszane przez najbliższych kilkanaście miesięcy - PAP
  17. Polska przegrała z Niemcami 0:1 w finale MŚ piłki nożnej 6-osobowej zajmując w turnieju 2. msc - TVP Sport
  18. Min. Infrastruktury Andrzej Adamczyk, jedyny minister, który stał się magistrem już po otrzymaniu tzw. teki konsekwentnie odmawiał dziennikarzom podania szczegółów, czy tytułu pracy dyplomowej w Społecznej Akademii Nauk w Olkuszu. Teraz chce go do tego zmusić Woj. Sąd Admin. w Łodzi uznając, że wykształcenie ministra jest info publiczną. Uczelnia składa kasację do NSA - Fakt
  19. Krzysztof Piątek (Genua, włoska Serie A) na razie z 8 strzelonymi bramkami najskuteczniejszym strzelcem czołowych lig Europy - Futbol Total
  20. Rząd wycofuje się z wielu zapisów ustawy o ochronie zwierząt. Psy dalej będą na łańcuchach, tyle że min. 5 m jak głosi nowela, nie będzie likwidacji ferm zwierząt futerkowych - Śledczy24
  21. Posłanka PiS Joanna Lichocka, członkini Rady Mediów Narodowych zdradza: ustawa dekoncentrująca media jest już gotowa, poczeka jednak na dogodny politycznie moment, bo może wywołać nowy duży konflikt z UE. Wyraziła przekonanie, że choć projektu nie czytała, to jest on bardzo dobry i poważny. Ustawa ma wprowadzić zachodnie standardy, ale może nie spodobać się "wydawnictwom niemieckim i szwajcarskim" - Wirtualne Media
  22. Poseł PO Sławomir Nitras pogroził sądem dziennikarzowi Witoldowi Repetowiczowi, gdy ten przytoczył z przeszłości jego krytykę polskiej pomocy dla uchodźców na Bliskim Wschodzie - wPolityce
  23. Polscy piloci balonów Mateusz Rękas i Jacek Bogdański zwyciężyli najbardziej prestiżowy konkurs w tej dyscyplinie - puchar Gordona Bennetta. W 50h przelecieli 1145 km i wylądowali pod Ostródą - Facebook
ŚWIAT 1. Bilans zabitych w piątkowym trzęsieniu ziemi i następującym po nim tsunami, które nawiedziły indonezyjską wyspę Celebes wzrósł z 844 do 1234 os. Żywioł zniszczy doszczętnie >1700 domów - PAP
  1. Min. transportu Polski, Czech, Słowacji i Węgier (V4) podpisali wspólną deklarację o budowie kolei dużych prędkości łączącą stolice tych krajów. Zapowiedziano powstanie grupy roboczej przygotującej studium wykonalności projektu m.in. oszacowanie kosztów - PAP
  2. Słowacja: 4 os. aresztowane w zw. z zamordowaniem w lutym dziennikarza śledczego J. Kuciaka, co wywołało w kraju kryzys polityczny. Wg mediów jest wśród nich morderca - b. policjant Tomasz Sz. 3 os. odwołały się od decyzji ws. aresztowania, co oznacza, że ich sprawą zajmie się SN. Sprawca otrzymał za zlecenie 70 tys. euro - PAP
  3. Wg Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka dysponującego własną siecią informatorów, w ciągu 3 lat Rosjanie zabili w Syrii 18,1 tys. os., w tym 8 tys. cywilów (3135 kobiet i dzieci) - PAP
  4. Macedonia: 90,8% głosujących w niedzielnym referendum opowiedziało się za zmianą nazwy kraju na "Republika Macedonii Północnej". Nie osiągnięto wymaganej frekwencji 50% (głosowało 43,57%), jednak premier wezwał nacjonalistyczną opozycję do uszanowania "demokratycznej woli obywateli", grożąc, że w przeciwnym razie kraj czekają przedterminowe wybory jeszcze w tym roku - PAP
  5. Kanada, USA i Meksyk porozumiały się ws. "nowej, zmodernizowanej umowy handlowej na XXI w." Kanadzie udało się m.in. wynegocjować ochronę rodzimej branży kulturalnej i mediów kosztem otwarcia chronionego dotychczas rynku mleczarskiego (o co zabiegał Trump). USA z kolei zniosą cła na import stali i aluminium, oraz nie nałożą ceł na kanadyjskie samochody i części poniżej określonej kwoty - PAP
  6. Hiszpania: 43 os. ranne, w większości policjanci, którzy bronili dostępu do katalońskiego parlamentu w Barcelonie przed tłumem domagającym się proklamowania niepodległości regionu. Hiszpańskie władze uznają szefa regionalnego rządu, Q. Totrrę, współwinnym zamieszek, gdyż zachęcał manifestantów do "naciskania" - PAP
  7. J-C Juncker stwierdził, że planowany włoski deficyt budżetowy może wpędzić Włochy w kryzys podobny do greckiego. Wicepremier Włoch L. Di Maio uznał to za cios poniżej pasa oraz chęć obalenia jego rządu, przez - jego zdaniem - członków KE reprezentujących Macrona, czy Merkel. Wicepremier Salvini: UE nie ma czego szukać we Włoszech ze swoją krytyką. "Nie obchodzi mnie opinia UE, zrobię co zechcę" - dodaje
  8. Wg hiszpańskiego dziennika "El Espanol" dżihadyści IS i Frontu An-Nusra zwerbowali do walk na Bliskim Wsch. 223 Hiszpanów, w tym 23 kobiety i 4 niepełnoletnich. Działania na ogół prowadzili na portalach społ., głównie na FB - PAP
  9. Twórca internetu Tim Berners-Lee w tym tygodniu ma uruchomić startup Solid mający zdecentralizować internet w myśl swego marzenia w którym ludzie kontrolują swoje dane a internet jest darmowy i otwarty - NPV
  10. Wicepremier Włoch M. Salvini chce w trybie pilnym wnieść pod obrady Rady Ministrów projekt chemicznej kastracji zboczeńców po gwałcie imigranta na 70-latce z Mediolanu - Il Giornale
  11. Syria: z zainicjowanej w ub. roku akcji "Otwarte Szpitale" - czyli darmowa opieka zdrowotna dla ofiar wojny w 3 katolickich szpitalach - skorzystało już >10 tys. os., z których 95% to muzułmanie
  12. W zw. nagraniem pokazującym jak w węgierskim konsulacie w obw. zakarpackim wręczane są paszporty Węgier Ukraińcom, ukraińskie MSZ zapowiada wydalenie tamtejszego konsula, jeśli Budapeszt sam go nie odwoła do końca tyg. Wg Kijowa próbuje on zdestabilizować region - PAP
  13. Ukraina zapowiedziała budowę na wybrzeżu M. Azowskiego bazy marynarki wojennej m.in. w celu ochrony przed rosyjską aktywnością w akwenie i umożliwieniem sobie reakcji na jej ew. prowokacje - PAP
  14. Tureckie służby wydały nakaz aresztowania 417 os. podejrzanych o wytransferowanie na >28 tys. amerykańskich kont 2,5 mld lirów (ok. 1,5 mld zł), za które mieli otrzymać prowizję. Wg tureckich władz to próba osłabienia gosp. i finansowego bezpieczeństwa Turcji - PAP
  15. J. P. Allison i T. Honjo laureatami Nobla w dziedzinie medycyny i fizjologii za "odkrycie terapii przeciwnowotworowej przez zwolnienie hamulców reakcji immunologicznej" otrzymując 9 mln koron szwedzkich (ok. 870 tys. €) do podziału. Naukowcom udało się "zmobilizować" układ odpornościowy do zwalczania komórek nowotworowych, odblokowując jego wrodzone mechanizmy. Organizm sam radziłby sobie ze zmienionymi komórkami, gdyby te go nie "oszukiwały" - PAP
  16. Wlk. Brytania, "wojna" ideologiczna między transwestytami, a feministkami, które nie chcą uznać ich za pełnoprawne kobiety. Transwestyci oskarżają feministki o bycie grupą nienawiści, a 1 z nich został nawet skazany za pobicie feministki - BBC
  17. Japońscy naukowcy wynaleźli nowy rodzaj metalu, który wytrzymuje w bardzo wysokich temperaturach 1600 stopni. Może być stosowany w turbinach gazowych elektrowni, czy silnikach odrzutowych - Nature
  18. Facebook przyznał rację naukowcom, których śledztwo wykazało, że portal sprzedaje numery telefonów uzyskane od użytkowników w ramach polit. bezpieczeństwa, wskutek instalacji Messengera, czy synchronizacji kontaktów - Gizmondo
  19. Wlk. Brytania, Telford. The Sun przytacza historię 19-l. kobiety, która od 12 roku życia przez 4 lata została zgwałcona przez 70 Pakistańczyków spośród których tylko 1 trafił za kraty na 3,5 roku. Kobieta domaga się sprawiedliwości, by sprawcy przestali to robić innym dziewczynkom
  20. Po 10 latach naukowcy opracowali skórę w sprayu dla ciężkich przypadków oparzeń zamiast przeszczepu. Spryskanie pokrywa spaloną powierzchnię ciała cienką warstwą komórek, które odrastają i leczą ranę. Spray o nazwie ReCell powstaje z pobranego fragmentu skóry - NBC News / Human 2.0
  21. Francuski państwowy producent czołgów GIAT zapłacił 6.5% prowizji biznesmenowi ze Zjedn. Emiratów Arab., by ten skorumpował niemieckich urzędników celem uchylenia zakazu sprzedaży broni na Bliski Wschód. Tak dograno kontrakt na dostawę 388 czołgów Leclerc z niemieckimi silnikami - Wikileaks
  22. Rosyjski dziennikarz Siergiej Kaniew ujawnia, że rosyjski agent A. Czepiga zidentyfikowany jako zamachowiec na życie Skripala dowodził operacją wywiezienia do Rosji byłego prezydenta Ukrainy W. Janukowycza - PAP
  23. Indie, odkryto skalne rysunki sprzed kilkunastu tys. lat nieznanej dotąd cywilizacji ukryte pod warstwą błota i ziemi. Przedstawiają one ludzi, zwierzęta i rysunki geometryczne. W tym nosorożce i hipopotamy, które nie występowały na tym terenie, więc ludzie ci mogli przybyć z Afryki - WP
  24. Papua Nowa Gwinea, sfotografowano kangura nadrzewnego Wondiwoi, uznanego za wymarłego od 1928 - National Geographic
ŚWIAT A POLSKA: 1. Hiszpański sąd wysłał do Sądu Okręgowego w Rzeszowie szereg zapytań o niezależność sądów, bo nie jest pewny czy może wydać Polsce Hiszpana poszukiwanego Europ. Nakazem Aresztowania. To wynik wyroku TSUE z końca lipca, mówiącego że każdy sąd w UE musi sam zdecydować, czy polski sąd zapewni sprawiedliwy proces - Onet
  1. Niemcy, Polska 56-l. śpiewaczka operowa z Moguncji mieszkająca 30 lat w Niemczech miała zostać napadnięta przez 3 bojówkarzy Antify po udziale w demonstracji przeciw przemocy. Napastnik miał do niej krzyczeć - ty polska dz…o (posiadała polską flagę) i rzucił w kierunku nadjeżdżającego auta, które wyminęło kobietę
  2. Dyrekcja szkoły średniej w Londynie przeprasza za obraźliwe uwagi nt. imigrantów z Polski w pomocy naukowej do geografii, wg której Polacy są przyczyną bezrobocia Brytyjczyków i nie płacą podatków. Wg danych rządowych przeciętny imigrant z UE wpłaca do budżetu więcej niż przec. Brytyjczyk - Rmf 24
POZYTYWNE INFO Orlen przejął 100% czeskiego koncernu petrochemicznego Unipetrol. Zwiększy tym samym produkcję i znaczenie w Europie, zyskał ponad 400 czeskich stacji paliw Benzina - Business Insider
pozdrawiamy
Drago&Sou
submitted by SoluriX to Polska [link] [comments]


2018.08.23 02:36 sqpsls Kilka Informacji na temat aut.

Witaj, jeżeli interesujesz się samochodami a nie wiesz, jakie auta aktualnie są dobre przeczytaj ten artykuł. Samochody wychodzą głównie z silnikami Diesla oraz w benzynie. Silniki benzynowe palą więcej jednak istnieje możliwość montażu gazu w aucie. Silniki benzynowe są o wiele prostsze oraz tańsze w naprawie niż silniki Diesla, jednak te drugie palą zdecydowanie mniej i nadają się lepiej na dłuższe trasy. Jeżeli chcesz zakupić nowy a stary samochód sprzedać sprawdź jak tego dokonać na stronie skup samochodów Katowice tam znajdziesz informacje jak sprzedać auto.
Silniki Diesla również są trwalsze podczas kiedy stosuje się je do jazdy na długie trasy. Warto więc wziąć te aspekty pod uwagę. Nasza oferta obejmuje również teren całego Śląska.
Adres Strony www : http://skupaut-slaskie.pl
W pojazdach posiadających klimatyzację czasami zachodzi potrzeba napełnienia klimatyzacji czynnikiem chłodzącym. W obecnym czasie zaobserwować można znaczny wzrost cen za wyżej wymienioną usługę. Warto więc przejrzeć kilka ofert aby uzyskać jak najlepszą cenę. Jedna z takich stron: nabijanie klimatyzacji znajdziecie w tym linku.
submitted by sqpsls to u/sqpsls [link] [comments]


2018.05.10 10:35 NieustannyPodziw W grupie premiera jeżdżą kierowcy z 7, 15 i 16 miesiącami stażu i jednym szkoleniem z jazdy w kolumnie – przyznały WP służby prasowe SOP. Najbardziej doświadczony „Kubica” ma opinię średniego kierowcy i dobrego blacharza, bo w BOR zrobił karierę klepiąc samochody przełożonych

W grupie premiera jeżdżą kierowcy z 7, 15 i 16 miesiącami stażu i jednym szkoleniem z jazdy w kolumnie – przyznały WP służby prasowe SOP. Najbardziej doświadczony „Kubica” ma opinię średniego kierowcy i dobrego blacharza, bo w BOR zrobił karierę klepiąc samochody przełożonych submitted by NieustannyPodziw to Polska [link] [comments]


2018.04.12 16:15 cyprian369 W fortnite samochody i pojazdy do jazdy?niemożliwe lecz jest na to opcja że będą fortnite Polska pisze o tym

W fortnite samochody i pojazdy do jazdy?niemożliwe lecz jest na to opcja że będą fortnite Polska pisze o tym submitted by cyprian369 to u/cyprian369 [link] [comments]


2017.05.27 01:13 jaaaaaaaaaag Pytanie o prawo jazdy zagraniczne

Cześć /polska, za kilka tygodni wracam do Polski na weekend. Na ten weekend chcę wynająć auto. Niedawno wymieniłem moje prawjazdy kanadyjskie na angielskie ( gdzie teraz mieszkam) ale mam na nim kod 78 (tylko mogę prowadzić samochody z automatycznym skrzynie biegów). Z takim kodem na prawo jazdy, czy w Polsce też mogę tylko prowadzić autami z automatycznym skrzyniem, czy też z manualnym? Na prawo jazdy kanadyjskich, nie ma takich kodów i można prowadzić w Polsce z automatem i z manualnym. Dzięki za pomoc!
submitted by jaaaaaaaaaag to Polska [link] [comments]


2016.09.21 17:07 SoleWanderer Bezdomny ochroniarz na służbie za 3.50 - wyborcza

Ochroniarz z Katowic nie dostał wypłaty, więc z fontanny wyciągnął 3 zł na jedzenie. I za to wyleciał.
http://wyborcza.pl/duzyformat/1,127290,20690992,bezdomny-ochroniarz-na-sluzbie-za-3-50.html
Wrocław. Deszczówka zbiera się w słoiku. Krople gaszą Jankowi papierosa skręconego z gazety. Chowamy się do betonowej budy, w której śpią razem z Zośką. Ogródki działkowe na Oporowie spowija zasłona wody.
Janek jedzie do pracy. Przez 72 godziny będzie ochraniał teren, na którym buduje się politechnika. Za każdą z godzin dostanie 3 zł i 70 gr.
Bunt w ogródku. Dlaczego wyrzuca się ludzi mieszkających na działkach?
Myj się w strumyku
Poznań. Lato 2013 roku, agencja TG Security Group werbuje ludzi do pracy w schronisku dla bezdomnych w podpoznańskich Borówkach. "Zakres obowiązków - dozorowanie, umowa - zlecenie, liczba godzin pracy - 40". Ktoś się zgłasza, przyjmują go, anonsuje innych.
Na rozmowę idzie Włodzimierz Knasiecki, były pracownik ambulansu pocztowego, na rencie, od dwóch lat bezdomny. O nic go nie pytają.
Na ulicy znalazł się w 2011 roku. Wcześniej mieszkał z ojcem, z zawodu rzeźnikiem. Na dwupokojowe mieszkanie na Wildzie czekają w PRL-u 10 lat. Po maturze Włodek chce iść na studia, ale u matki wykrywają raka. Musi zarabiać. Zostaje kurierem, jeździ ambulansem pocztowym. Najczęściej do Krakowa. Trochę baluje, ale większość pieniędzy oddaje matce. W czasie rozładunku przesyłek doznaje urazu kręgosłupa - trafia do szpitala, przerzucają go na magazyn. Ale tu też musi nosić paczki. Nie jest w stanie dalej pracować - dostaje rentę. Ojciec nie wykupuje mieszkania na własność, jest głównym najemcą. Po jego śmierci czynsz wzrasta trzykrotnie - do ponad 800 zł. Włodkowi nie starcza 700 zł renty, wpada w pętlę zadłużenia i ląduje na ulicy.
Włodzimierz jest na początku zadowolony z pracy. Pilnuje budowy, firma płaci w miarę regularnie. Wynajmuje pokój na osiedlu Batorego i opuszcza schronisko dla bezdomnych. W kwietniu 2014 roku słyszy, że w Poznaniu nie ma już roboty, i musi jechać na Kaszuby. Przez trzy tygodnie ma pilnować budowy rurociągu, aż znajdą kogoś innego. Robi się z tego ponad pół roku.
Nie ma internetu, więc nie czyta komentarzy z sieci: "Warunki pracy w tej firmie przerażają mnie. Chronię maszyny za 5 zł na godzinę. Siedzę w przyczepce, w której nie ma prądu, wody". "Jedno wielkie gówno, kary za wszystko, zero wypłaty". "Jednemu ochroniarzowi kazali pilnować pustego placu na drewnianej ławce przez 24 godziny".
Budowa jest w okolicy Lęborka. Pilnuje koparek i spychaczy, kiedy zjeżdżają do bazy po pracy. Maszyny stoją na łące, kilka kilometrów za wsią. Nie ma płotu, alarmu, oświetlenia. Stróżówka to kempingowa przyczepa na dwóch kółkach. W środku - butla z gazem i polowe łóżko. Nie ma toalet, prądu, wody. Gdzie ma się umyć? Pokazują strumyk na łące. Gdzie ma się załatwiać? Pokazują krzaki. Żeby naładować telefon, idzie kilka kilometrów do sklepu. Telefon musi mieć zawsze naładowany, bo dzwonią i sprawdzają, czy pilnuje. W nocy stróżuje w przyczepie, a śpi w niej w dzień. Potem przerzucają go do kolejnych wsi. Dwa razy w miesiącu przyjeżdża pracownik z alkomatem. Za picie można dostać 300-500 zł kary. Kara jest też za brudny mundur. Po kontroli podpisuje oświadczenie, że zgadza się z wynikiem badania alkomatem. Czasem przechodzi kilka badań z rzędu: po południu, przed północą, po północy.
Wyliczył, że winni są mu kilka tysięcy. Płacą 500, 600 zł, choć pracuje dwa razy tyle. Kiedy nie ma za co żyć, pomagają mu Kaszubi. Sprzedają taniej chleb i ładują komórkę.
Ma rentę, ale komornik ściąga z niej 150 zł za jazdy na gapę, kiedy był bezdomny, bank odciąga kredytowe raty. Zostaje 450 zł. Ile może, przesyła właścicielce pokoju. Prosi firmę o zaliczkę na mieszkanie i podaje adres właścicielki. Kobieta dwa razy zjawia się w firmie po pieniądze: po awanturze dostaje raz 650 zł, drugi raz 800 zł.
Godziny i nadgodziny notuje w notesie: 7 grudnia - 24 godziny. 8 grudnia - 13 godzin.
9 grudnia wody podziemne zalewają budowę. Firma się zwija.
Z Poznania przyjeżdża do niego osobiście szef spółki i były ochroniarz- Mariusz Hemmerling. Elegancki, w dobrym aucie. Każe wracać do Poznania pociągiem, choć ma wolne miejsce w aucie.
Włodek jedzie: najpierw autobusem do Lęborka, z Lęborka do Gdańska, a w Gdańsku wsiada w pociąg do Poznania. O 5 nad ranem jest w Poznaniu, o 9 dzwoni telefon, że za chwilę zaczyna kolejną pracę. Stróżuje w Środzie Wielkopolskiej, pod Słubicami i w podpoznańskich Sadach. W tej samej przyczepie kempingowej. W Wigilię kończy się gaz, kierownik mówi, że przywiozą mu dopiero po świętach.
Od Bożego Narodzenia do Nowego Roku pracuje po 24 godziny dziennie.
1 stycznia przestaje wierzyć, że cokolwiek się zmieni. Wraca do Poznania.
W siedzibie TG Group Security składa wymówienie i prosi o zwrot pieniędzy. Dają do podpisania oświadczenie, że zrzeka się roszczeń; odmawia.
Kornelia, streetworkerka, radzi, żeby poszedł do sądu. Jedzie do Państwowej Inspekcji Pracy i pisze pozew. Sąd podlicza, że Knasiecki spędził od kwietnia do stycznia 3305 godzin na budowie. W przeliczeniu - 4 zł netto za godzinę - wychodzi 15 tys. 432 zł. Po odliczeniu zaliczek firma jest winna Knasieckiemu - 9 tys. 522 zł. Ale kiedy Włodzimierz wygrywa proces, firmy już nie ma.
O godność 250 tys. pracowników ochrony w Polsce
3 zł z fontanny na chleb
Wrocław. Janek z ogródków na Oporowie wylicza, gdzie ochraniał: Martold, Wolf, grupa ALFA, Kompleks. Najgorzej było w Wolfie (3,50), po godzinach kazali odśnieżać 300 metrów parkingu. Teraz na czarno, nie powie gdzie. 340 godzin w miesiącu po 3,70, ale obiecali, że jak się postara, to dostanie piątaka. Sam wolał na czarno, bo ma komornika - 15 tys. za alimenty. Zarzeka się, że chciałby spłacić, ale jak weźmie umowę-zlecenie, to z wypłaty nic mu nie zostanie. Wszystko zabiorą alimenty.
Solidarność alimenciarzy. Mój ojciec nie płacił, mój szef nie płaci, ja też nie zapłacę!
Więcej, mówi Janek, niż w ochronie da się wyciągnąć na złomie. Jednak zimę trzeba gdzieś przeczekać, a w schronisku, jeśli pracujesz, zostawiają ci tylko stówę z wypłaty. Schroniskowa fala też potrafi dokopać.
A w ochronie, jak się ma szczęście, to jest czajnik i rosołek zjesz. Janek przyznaje: czasem się też łyknie, ale trzeba z głową. Za jedno, dwa piwa od razu nie zwolnią, raczej każą zmienić obiekt. - Szajs i wegetacja, bezapelacyjnie - mówi. - Kurde, ja bym sobie coś wynajął, a co mogę za 3,70? Nie zdechnąć. Patrz, mam tu dziewczynę - przytula Zośkę, która marznie od deszczu i wyciera nos w rękaw. - Zabrałbym ją do kina, ale dwa bilety po 25 zł to 15 godzin pracy. Wiesz, że ona nigdy w życiu w kinie nie była?
Tak właśnie, będziemy mówić o tych na samym dole.
5,5 tys. koncesji firm ochroniarskich, około 300 tys. pracujących w ochronie. Na górze - ochrona z licencjami, pracownicy patroli, konwojów, obstawa VIP. To niewielka część. Schodzimy niżej, dalej są obiekty "z listy wojewody", pilnowanie ważnych budynków, jednostek wojskowych. A na samym dnie - to jest większość, 150-200 tys. ludzi - pilnujący budów, osiedli, instytucji publicznych. Najgorzej płatna branża w Polsce. Studenci, renciści, emeryci, niepełnosprawni, bezdomni. Bez umów o pracę, bez ubezpieczenia. Z długami, z komornikiem, z alimentami, brudnymi kredytami. Niewyspani, poniżani. Próbujący przeżyć za 5 zł za godzinę, za 4,70, za 3,50, za 2,70. Pracują 300, 400, 500 godzin w miesiącu.
Niewolnik do wynajęcia
Jak ten w Bolechowie, który siedzi w rozsypującej się budce z trzech płyt pilśniowych na całodobowych dyżurach. Jak Zygmunt z Wrocławia, który pracuje 500 godzin w miesiącu (na budowie praktycznie zamieszkał). Jak tamten z Katowic, który nie dostał wypłaty, więc z fontanny w centrum handlowym, którego pilnował, wyciągnął sobie 3 zł na jedzenie (i za to go zwolniono).
Siedzimy z Jankiem, Zośką i Romanem na ławce w parku, gdzie zawsze sobie siedzą i palą papierosy z gazety.
Roman, kolega Janka, zaliczył ekonomię, zanim ekonomia przygniotła Romana. Zanim trafił do ochrony, w latach 90. studiował na Akademii Ekonomicznej (dziś Uniwersytet Ekonomiczny), potem trzy lata w dziale sprzedaży Toshiby. Wyjechał do Anglii, przez dekadę był kucharzem, szefem kuchni w knajpie od burgerów. W koledżu na lekcjach angielskiego poznał żonę, mieli dom, dziecko. - I narobiłem głupot. Żona chciała rozwodu. Wróciłem do Polski, ale nie chcieli mnie w sprzedaży ani w kuchni, więc poszedłem do ochrony - opowiada.
Pierwsza robota - Nord-Wacht, 29 kamer skierowanych na trzy biurowce.
W Stabilu pilnował parkingu (4 zł). Potem za pieniądze sprawdzał śmietniki, czy ludzie segregują (jeśli nie, trzeba poprzekładać). Od śmietnika do śmietnika jeździł na rowerze. Teraz znowu idzie do ochrony, ma dziś rozmowę o pracę.
Równiej. Co właściwie zrobił Piketty?
Śmierć ochroniarza
Warszawa. Puk, puk w szybę. Rysiek naciska brzęczący guzik. Siedzimy w pokoju ochrony na eleganckim osiedlu, które właśnie oddawane jest do użytku. Rysiek miesza herbatę i opowiada, że w Warszawie jest tak samo: ze schroniska na Wolskiej agencje ochrony wyciągają bezdomnych. Rysiek ma dom i nawet samochód, tylko nie ma życia. W PRL-u był taksówkarzem, wyjechał do Szwecji, wrócił w 1990 roku i załapał się do jednej z pierwszych firm ochroniarskich w Polsce, wtedy brzmiało to dobrze.
Rysiek: - Defendor, jeszcze nie weszły przepisy o ochronie, a oni byli krok do przodu, wiedzieli, o czym będzie się mówić w Sejmie. Łyknęli zlecenia na stacje benzynowe. Woziłem kasę w konwoju, ale zwolnili mnie, bo miałem pretensje o procedury bezpieczeństwa. Miałem, bo wróciłem raz z dziurą po kuli w błotniku. Potem był boom, agencji się namnożyło, gigantyczne pieniądze. Każdy wiedział, że nocami na tramwaju wodnym w Warszawie, bo to dyskretne i ciche miejsce, szły kontrakty i lewe walizeczki z kasą. No, tylko ochroniarze dostawali coraz mniej. Pracowałem w Juwentusie, pilnowałem osiedla: dwie agencje towarzyskie, dwie firmy przewozowe, basen, przedszkole, parking, kort tenisowy. 3,40 na rękę za godzinę. Na drodze pożarowej stawały samochody, trzeba było wzywać policję. Nie do wszystkich - prezes dał mi kilka numerów rejestracyjnych. Nie miałem farta. Policja wypisała mandaty, o 2 w nocy wchodzi blondynka w czerwonej sukience i daje mandat: pan zapłaci albo pan nie pracuje. Samochód dostała od męża na 40. urodziny. Nie zapłaciłem, to szef wysłał mnie na urlop, a potem zwolnił, bo tamta kobieta nie czuła się komfortowo, gdy mijała mnie w budce. Poszedłem ochraniać budowę. Miałem zadanie: przy wejściu badać Ukraińców alkomatem. Na sąsiedniej budowie spadł chłopak. Wszyscy u nas wiedzieli, że przebrali go tam w ciuchy cywilne i zrobili wtargnięcie, no bo pracował na czarno - opowiada. - Ale teraz jestem sprytny! - doda zaraz. Ma dwie prace - w jednej ochrania za 6 zł za godzinę, w drugiej za 5,50.
Na stole obok herbaty kładzie zapełnione drobnym maczkiem grafiki dyżurów.
Ta liczba na początku niewiele powie, przyda się matematyka. Iloraz z 520 podzielonych na 24 godziny da prawie 22 doby w miesiącu wypełnione tylko pracą. Albo prawie 17 godzin dziennie wypełnionych pracą. W pozostałych siedmiu godzinach Rysiek musi zmieścić wszystko inne: sen, rozmowę z synem, prysznic, zakupy. W tym roku udało mu się wyjechać na wakacje, nagimnastykował się, żeby dostać wolne okienko w dwóch firmach.
Rysiek: - Nie ma życia! W kwietniu zostałem dziadkiem, widziałem wnuka dwa razy. Zrobili z nas niewolników. Z nas wszystkich: kasjerek, sprzątaczek, ochroniarzy, ludzi od wywozu gówna. Nas nie stać, żeby nie pracować. Nawet za półdarmo. Przyjdziemy zawsze, umęczeni, chorzy. Wiesz, miałem kolegów, co zeszli na służbie. Do pracy pisze się tylko oświadczenie, że jest się zdrowym, badań nikt nie robi. Jeden wyglądał na siedemdziesiątkę, a miał trzydzieści kilka. Zszedł na kiblu w pracy, z wycieńczenia.
Rysiek radzi, żeby poczytać gazety i zwrócić uwagę na nagłówki: "śmierć ochroniarza", "ochroniarz wpadł do zbiornika", "ochroniarz zmarł na służbie z powodu zatoru...", "ochroniarz popełnił samobójstwo ze służbowej broni...".
Rysiek: - Jeszcze dwóch innych znałem, co padli. Bo taka jest prawda: padamy.
Już nie czuję, że śmierdzę. Obieranie cebuli na czarno w Wielkopolsce
Grupa inwalidzka mile widziana
Wrocław. Całe szczęście, że Cezary jest niepełnosprawny.
Ma grupę inwalidzką i dlatego każda firma ochroniarska przyjmie go z wielką radością.
Za niepełnosprawnego firma dostanie dotację z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych i dzięki temu często będzie miała pracownika za darmo. Agencje ochrony zatrudniają więc niepełnosprawnych masowo, na wszystkie stanowiska, zdarza się, że nawet jeśli ktoś ma problemy ze wzrokiem i nogami, to pilnuje supermarketu na linii kas. Im więcej schorzeń, tym lepiej. Co roku z budżetu płynie do firm ochroniarskim około miliarda złotych. Kontrole NIK wykazywały, że pieniądze są wykorzystywane niezgodnie z prawem - zamiast aktywizować niepełnosprawnych używa się ich do dofinansowywania działalności gospodarczej.
Sławomir Wagner, Polska Izba Ochrony: - Jak pieniądze leżą na ulicy, to głupio nie sięgnąć.
Marcin Pyclik, agencja Konwój: - Tak, zatrudniam niepełnosprawnych, ale na stanowiska, które mogą wykonywać, nie traktuję ich jak zysku dla firmy. Ale wiem, jak jest: wygramy przetarg trzema niepełnosprawnymi, trzeba sobie takich znaleźć.
Jak szybko znaleźć? Daje się ogłoszenie: ochrona 16 zł za godzinę. Nikt tyle nie zapłaci, ale zgłoszą się tłumy i łatwo można uzbierać bazę numerów osób z grupą inwalidzką.
Ogłoszenia o pracy: "Przyjmiemy najchętniej z grupą inwalidzką". Ochroniarze mawiają: zamiast załatwiać sobie licencje, załatw lepiej grupę.
Janek z Wrocławia, bezdomny: - Szefowa zobaczyła wypis ze szpitala, że mam zanik nerwu wzrokowego: Janeczku, wspaniale, proszę to załatwić!
Krzysztof Witulski, magazyn "Ochroniarz":
Cezary: - Ale nawet jak masz grupę, to walą cię na kasę. W agencji Kompleks ochranialiśmy przedszkole. Po trzech miesiącach umowa-zlecenie. W agencji V88 chroniłem budowy. Przyjeżdża koordynatorka, umowa-zlecenie za złotówkę w nadgodzinach. "Taka potrzeba firmy, panie Cezary". W Piaście, wypożyczalnia maszyn budowlanych, zamykałem się w środku, było spanko. Ale firma wygrała przetarg na duże magazyny i pilnie potrzebowali ludzi. Koordynator mówi, że będę tam robił obchody, półtora kilometra w pół godziny. A ja mam grupę inwalidzką właśnie ze względu na nogi - mówi.
Kilkanaście lat wcześniej: Czarek pracuje w policyjnej prewencji. Małżeństwo wisi na włosku, odszedł. Teraz mu się tamta praca przypomina.
Ten trup się nie liczy. Tropimy policyjne statystyki
ZUS chronimy za 5 zł
Wrocław. Zośka, dziewczyna Janka z ogródków na Oporowie, też zaczęła wczoraj pracować w ochronie, Janek załatwił. Było trochę na opak: najpierw do pracy na 12 godzin, a potem na rozmowę kwalifikacyjną. Poprosili o dowód, ale zgubiła, więc sama podała nazwisko i PESEL. Zatrudniona. 4,80, na czarno, a jakby chciała na biało, to 3,50. Zośka trochę się martwi, bo w miejscu, którego pilnuje, nie ma bieżącej wody ani toalety, niby są krzaki, ale niskie, a zaraz domy. - To sobie wymyśliłam tak: wzięłam folię i na tę folię się załatwiłam. Zawinęłam i wyrzuciłam do śmieci.
Janek dalej pilnuje terenu, gdzie politechnika kończy budowę hali sportowej, a dalej są laboratoria.
Agnieszka Niczewska, rzeczniczka PWr przesyła dane, z których wynika, że ochroniarze na politechnice zarabiają godziwie: - Tamten teren przekazaliśmy teren w sierpniu ubiegłego roku generalnemu wykonawcy (Moris Polska) i to on odpowiadał za wszelkie prowadzone prace, także ochronę.
Firmy budowlane zrzucają winę na agencje ochrony: powinny przecież odpowiadać za swojego pracownika i za to, jakie ma warunki. Agencje - na klienta.
Sławomir Wagner, prezes Polskiej Izby Ochrony:
Tak jest zawsze, nie znajdzie się odpowiedzialnego za to, że Zośka pracuje za 3,50, a jej toaletą jest kawałek brudnej folii.
Najgorzej, tak mówią ochroniarze, jest w instytucjach publicznych. To pokłosie "taniego państwa" - najważniejszym kryterium przetargów miała być cena, choć dwa lata temu wprowadzono klauzule społeczne, mało gdzie się tego pilnuje.
Rysiek z Warszawy ma kolegę, który stoi w budynku ZUS. - Za 5 zł, ale wolałbym nie rozmawiać w ogóle, bo ja wolę mieć te 5 zł, niż nie mieć - mówi, kiedy do niego dzwonimy.
Tanie państwo bije w twarz
W przetargu krakowskiego pogotowia (najważniejszym kryterium cena) wygrała firma za 5,32 na godzinę, po odjęciu za uniform i krótkofalówkę ochroniarz dostał 4 zł. Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Toruniu wycenił ochronę na 5,95 za godzinę. Sąd Rejonowy w Legnicy - na 5,79.
Kilka miesięcy temu wrocławska Partia Razem przepytywała z zarobków i zatrudnienia ochroniarzy, szatniarki i sprzątaczki na wrocławskich uczelniach.
Waldemar Mazur z Razem: - W większości przetargów UWr (zazwyczaj po 90 proc. i więcej) decydowała cena. Wygrywały oferty najtańsze, a najłatwiej ściąć cenę kosztem pensji pracowników. Odwiedziliśmy wszystkie wydziały, a na nich większość instytutów i katedr. Uzbieraliśmy 50 ankiet, niewiele, bo część pracowników bała się rozmawiać. Szczególnie złe warunki zatrudnienia były na Wydziale Prawa, Administracji i Ekonomii. W gorszej sytuacji od pracujących w ochronie były szatniarki i sprzątaczki.
W marcu Razem napisało list otwarty do władz wrocławskich uczelni. - Zostaliśmy zignorowani. Po dwóch tygodniach pokusiłem się o telefony do rektorów UWr i PWr, ale odbiłem się od rzeczników. Zasłaniali się gorącym okresem wyborczym. Na uwagę, że może to moment, kiedy warto się nad problemem pochylić, odpowiedzieli, że nie są to priorytety, z jakimi mierzą się obecnie wrocławskie uczelnie.
Agnieszka Niczewska, rzeczniczka PWr: - List otwarty nie dotyczył żadnej konkretnej sprawy, był apelem. Partia wysłała go na ogólny adres kancelarii rektora, nie można więc uznać go za list do rektora politechniki.
Michał Kulczycki, szef "Solidarności" Pracowników Ochrony, Cateringu i Sprzątania, razem ze współpracownikami wiosną odwiedzał budynki polskich ministerstw i pytał ochroniarzy. Przesyła nam tabelki - w Ministerstwie Finansów (Argus) stawka to 7,30, brak pomieszczenia socjalnego i problemy z umundurowaniem. W Ministerstwie Kultury (CD BIS) 6,50, pracownicy skarżą się na złe warunki. W Ministerstwie Nauki (Basma Security) stawka to 5 zł (obiecano nowy przetarg).
Rysiek: - Pojechałem kiedyś do Państwowej Inspekcji Pracy na ulicę Zielonego Dębu poskarżyć na agencję Kompleks. Patrzę, a PIP ochrania właśnie Kompleks. No, kurde! Zainteresowałem się. Przetarg wygrali na 8,50 zł brutto. Ile dostali ochroniarze? 3,50.
Razem. Pięć minut sławy i co dalej
Jędrek Security, Jędrek Monitoring
Przyczepa kempingowa w środku łąki bez wody, toalety, prądu.
Marcin Pyclik, agencja Konwój: - Nie ma przymusu brać tanich zleceń. Ja uważam, że my, agencje ochrony, jesteśmy sobie winni. Sami psujemy sobie rynek. W przetargu 10 zł, pełny serwis z kamerami, na stronach zdjęcia wysportowanych ludzi w dobrym sprzęcie, a to pic na wodę, bo czasem firma nawet mundurów dla tych ludzi nie ma. Klienci nie weryfikują. Jest tak: jedni udają, że chronią, a drudzy płacą za tę ochronę.
Michał Kulczycki, "Solidarność": - Umowy o pracę zamienili na zlecenia, potem na dwa równoległe zlecenia, wydłużają okresy rozliczeniowe. Ochroniarze odśnieżają i strzygą trawę, bo mniej zapłacić się już nie da.
Cezary z Wrocławia: - Pierwszą umowę daje się na 50 zł za roznoszenie ulotek, a drugą, że w ochronie. Ale to od tej 50 zł jest odprowadzany ZUS. Tam, gdzie pracuję, Juwentus robi ludziom wypłatę co dwa miesiące, dzięki temu ZUS płacą tylko sześć razy w roku.
Taka jest potrzeba firmy, mówią. Rynek tak ustalił.
Od 1 stycznia wchodzi minimalna stawka godzinowa 12 zł.
Cezary z Wrocławia: - W agencjach słyszę płacz. Szef: panie kochany, co oni z nami, kurwa, robią. Potem odjeżdża mitsubishi pajero, a my aż zaciskamy pięści. Godzinowa ma powstrzymać patologie, jak te w agencjach ochrony. Czy powstrzyma?
Marcin Pyclik, Konwój: - Są już sposoby. Pracownik dostanie 12 zł, ale odda kilka złotych za wynajęcie munduru i wyposażenia, nadal będzie zarabiał mniej.
Krzysztof Witulski, magazyn "Ochroniarz": - Szybko się przepoczwarzą. Podstawą do zabrania koncesji jest grubość blach na drzwiach magazynu z bronią, ale nie oszukiwanie pracowników. Firma ma wiele koncesji, potem, jak są kłopoty, to zamiast Jędrek Security jest w zapasie Jędrek Group albo Jędrek Monitoring pod tym samym logo i na nie przepisuje się kontrakty. Agencje ochrony powstały nie po to, żeby chronić, ale żeby przynosić zysk. Nie znam przypadku, żeby firma zniknęła z rynku, bo robiła przekręty.
Sławomir Wagner, prezes Polskiej Izby Ochrony, nawet chciałby, by pracownikom było lepiej, choć może wyglądać to niewiarygodnie, bo do tej pory ze wszystkimi zmianami (ZUS, stawka godzinowa) walczył. Tak właśnie mówi: walczyliśmy, poszliśmy walczyć, walczyliśmy długo. - Bo za szybkie zmiany to nieszczęście. Klient się musi dostosować i znaleźć pieniądze. Czy nie można tej godzinowej najpierw od 9 zł? Przecież niektóre firmy mają 70 proc. pracowników na umowy-zlecenia. To są oficjalne dane giganta - Konsalnetu. Nie jesteśmy przeciwni zmianom, bo to metoda ucywilizowania rynku, ale powoli. Teraz wiele firm zacznie zatrudniać na czarno, a najwięksi zlikwidują stanowiska, dopóki klient nie przyzwyczai się do nowych stawek. A przecież ochrona jest potrzebna: magazyny, osiedla...
Prekariat. Wyklęty lud ziemi, o jakim Marksowi się nie śniło
Ochroniarz czyta Konfucjusza
Wrocław. Ekonomiście Romanowi obiecali dziś w ochronie 5 zł za godzinę, ale koledzy mówią, że tylko przez telefon brzmi tak fantastycznie, w rzeczywistości będzie 4,70.
Poznań. Sprawę bezdomnego Włodka, który wygrał w sądzie z agencją ochrony, przejmuje komornik. Pisze, że postępowanie egzekucyjne jest bezskuteczne: dłużnik nie posiada majątku, rachunku bankowego, nie figuruje w ewidencji urzędu skarbowego, nie ma zarządu. Kwoty nie można ściągnąć z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń, bo sprawa toczy się przed sądem cywilnym, a nie pracy. Dlaczego? Bo Włodek nie miał umowy o pracę, pracował na zlecenia. Jedzie do głównej siedziby TG Group Security, ale mieści się tam już inna firma - TG Security. Ten sam telefon, prawie to samo logo. Włodek widzi przed firmą Hemmerlinga.
Też pytamy TG Security: co z wynagrodzeniem dla Włodka? Każą wysłać e-maila.
"TG Security nigdy nie zawierało umowy z Panem Włodzimierzem Knasieckim. Z informacji, które posiadamy, ten pan był pracownikiem naszego podwykonawcy, z którym nasza spółka zakończyła współpracę ponad rok temu" - odpisują.
Marek Przywecki, komornik, który próbuje odzyskać pieniądze Włodzimierza:
Dzwoni Mariusz Hemmerling: - Tej firmy nie ma, sprzedałem ją. Ochroniarz zrzekł się wypłaty, będę się odwoływał od wyroku. Przyznaję, że warunki były fatalne. PIP dał za to inwestorowi karę i nas też ukarano.
Agnieszka Mróz z Inicjatywy Pracowniczej uważa, że wyzysk nakręcają w Polsce urzędy pracy oraz instytucje zatrudniane przez samorządy do aktywizacji bezrobotnych: - Wypychają ludzi na śmieciówki, poprawiają sobie statystyki. Nie ma to nic wspólnego z aktywizacją, to tylko na papierze. Nikt się nie zastanawia, co się dzieje potem z tymi ludźmi, nie śledzi ich losów. Nie dostają narzędzi, by utrzymać się na rynku. Większość z nich wraca w to samo miejsce - na ulicę. Gdzie ta prosta, na którą miał wyjść Włodzimierz Knasiecki?
Włodek jest winny właścicielce za pokój już 6 tys. Nie chce wracać na ulicę. Po Kaszubach roznosił przesyłki, zarabiał 300 zł miesięcznie. Teraz znów pracuje jako ochroniarz. Jak długo? Nie myśli o tym.
Warszawa. Kiedy Rysiek nudzi się w pracy, czyta sobie Konfucjusza. Podobały mu się zwłaszcza myśli o chciwości, że jeden chciwy cały świat pogrąży w nicości. I jeszcze: "W podeszłym wieku, gdy krew stygnie, a duchy żywotne słabną, chciwości się wystrzegaj".
submitted by SoleWanderer to Polska [link] [comments]


2016.09.09 19:21 ben13022 Pociągiem z Krakowa do Zakopanego w cztery godziny! Kiedy to się zmieni?

Powoli - jak żółw - ociężale ruszyła maszyna w Tatry ospale - wiersz Juliana Tuwima w pociągu relacji Kraków - Zakopane można wyrecytować jakieś 150 razy. Podróż trwa cztery godziny. Turyści z całej Polski wybierają więc samochody. W Zakopanem chcą to zmienić! - Cztery godziny?! Maciek i Paweł, którzy przyjechali do Krakowa z Gdańska, nie mogą uwierzyć, że tyle zajmuje podróż pociągiem z Krakowa do Zakopanego.
A dokładnie 3 godziny i 53 minuty. Jak się z tym pogodzić, skoro 621 km z Gdańska do Krakowa pokonali... w nieco ponad pięć godzin. Teraz PKP oferuje im połączenie Kraków - Zakopane w czasie krótszym zaledwie o godzinę.
Tak jak Maciek i Paweł nie mogą uwierzyć, że pociąg jedzie tak długo, tak mieszkańców Krakowa w osłupienie wprawia pomysł, by wybrać się w Tatry koleją.
U nas nikt nawet o tym nie myśli. Samochód lub autobus są oczywistym wyborem. A wraz z nimi ciągnące się przez Jordanów, Rabkę, Poronin, aż po samo Zakopane korki. Niewielu zniechęcają. Zawsze pojawia się iskierka nadziei i myśl: "może tym razem się uda bez korków". Maciek i Paweł też ostatecznie wybierają autobus.
My postanawiamy spróbować. Do Zakopanego jedziemy pociągiem.
Nie rezygnujemy. O 7.46 wsiadamy do pociągu TLK "Wenus", który jedzie aż z Gdyni. Ani z boginią, ani z dziełem sztuki wiele wspólnego nie ma. Jest brudny i śmierdzący. Przy wejściu uderza odór uryny.
Ledwo się rozpędzamy, by po sześciu minutach jazdy zaliczyć prawie półgodzinny postój. W Krakowie-Płaszowie pociąg musi zmienić kierunek jazdy. Obserwujemy, jak odpięta lokomotywa przejeżdża na drugą stronę pociągu, a pasażerowie zmieniają siedzenia, by nie jechać tyłem do kierunku jazdy. W pociągu więcej ludzi, niż się spodziewałyśmy.
Konduktor tłumaczy nam: - Przy każdym odpięciu i zapięciu lokomotywy musimy sprawdzić hamulce. Wcześniej lokomotywa musi przejechać z jednej strony pociągu na drugą. To zabiera co najmniej 20 minut.
A przed nami jeszcze dwie zmiany kierunku jazdy - w Suchej Beskidzkiej i Chabówce - które zajmą kolejne 40 minut.
Wlecze się, wlecze, ale pociągiem taniej
Lokomotywa rusza, a my szukamy dobrych stron: w pociągu można pracować. Przez cztery godziny można przeczytać niezłą książkę. Poznać współpasażerów. Pod warunkiem, że nie śpią wykończeni wielogodzinną trasą. Właśnie takich mijamy w przedziałach najwięcej. Ręczniki zastępują im koce, a zmięte bluzy poduszki. Ci, którzy nie mogą wysiedzieć, spacerują w tę i z powrotem albo stoją wpatrzeni w okno.
Tak jak pan Ignacy. Emeryt z Gdyni. Do pociągu wsiadł o 21.20. Od jedenastu godzin jest w trasie. - Wlecze się, wlecze, ale pociągiem taniej - mówi. - I mniej męcząco niż samochodem. Co prawda z Gdańska jest autostrada i obwodnica Łodzi, ale co z tego, jak potem od Krakowa aż pod Tatry korki. Wolę kupić bilet i przesiedzieć te piętnaście godzin - mówi nam. I poleca na dalszą podróż film "Wino truskawkowe" na podstawie "Opowieści galicyjskich" Andrzeja Stasiuka. - Człowiek musi się czymś zająć, żeby wytrzymać tę podróż - tłumaczy.
Z sąsiedniego przedziału słyszymy głos starszej kobiety. - Jakoś to przeżyjemy - mówi, gdy o 8.25 pociąg znów się zatrzymuje. Tym razem na stacji Kraków-Bonarka, której nie ma nawet w rozkładzie. Po chwili znów rusza, a my zastanawiamy się, czy pociąg w ogóle zdąży się rozpędzić. Nie zdąża. W rejonie Łagiewnik obserwujemy mijające nas autobusy Szwagropolu, a pociąg znów hamuje. Tym razem w krakowskich Swoszowicach, których też w rozkładzie nie ma.
Przestajemy śledzić kolejne przystanki, które przywołują wspomnienia podróży koleją 20 lat temu.
Tych łuków pendolino nigdy nie pokona
Kolejna zmiana czoła pociągu o godz. 9.37 w Suchej Beskidzkiej. Ludzie wychodzą na peron na papierosa, rozprostowują nogi, łapią promienie słońca i wzdychają.
Tyle że to pozwoli zyskać pociągom ok. 60 minut. 2 godziny i 53 minuty koleją z Krakowa do Zakopanego - to nadal brzmi przerażająco...
W oczekiwaniu na piekielną linię
Co innego niecałe dwie godziny. Człowiek ledwo zdążyłby obejrzeć "Wino truskawkowe". Taki czas osiągałyby pociągi, gdyby udało się wybudować nową linię kolejową Podłęże - Piekiełko, zwaną "piekielną linią", o której na Podhalu i Sądecczyźnie marzą od 25 lat.
Bo nowa trasa do Zakopanego i Nowego Sącza nie biegłaby jak dziś naokoło - 144 km i pozwalałaby rozwijać dużo większe prędkości niż "Wenus". Nawet do 160 km na godz.
Przebieg jest już wytyczony: pociągi skręcałyby na południe w rejonie podkrakowskiego Podłęża (okolice Wieliczki) i jechały przez Gdów do Szczyrzyca, gdzie linia ma się rozgałęziać na dwie odnogi - przez Tymbark na Sądecczyznę i przez Mszaną Dolną i Rabkę na Podhale. Zamiast 144 km pociąg pokonywałby 120. Niewiele mniej, ale o wiele szybciej.
Koszt inwestycji szacuje się na około 7,2 miliarda złotych. Ta kwota spędzała sen z powiek kolejnym rządom i powodowała, że kolejne partie rządzące wycofywały się z obietnic jej realizacji. Nawet gdy pojawiły się środki z Unii Europejskiej, to kolejni ministrowie wydawali je na inne inwestycje kolejowe, odkładając projekt "piekielnej linii" na półkę.
Efekt? - Mamy najgorzej funkcjonującą komunikację w całej Polsce. W XXI wieku stolica polskich gór jest częściowo odcięta od świata, bo nie ma alternatywnych możliwości dojazdu - mówi zastępca burmistrza Zakopanego Wiktor Łukaszczyk, gdy wreszcie docieramy do punktu docelowego naszej podróży.
I porównuje: - Nad morze jest autostrada i szybkie pendolino. Można nim dojechać i do Gdańska, i do Kołobrzegu. Teraz powstała obwodnica Łodzi, która jeszcze skraca czas przejazdu przez centralną Polskę. A co ma Podhale? Wiecznie zakorkowaną, remontowaną zakopiankę, na której stają kierowcy, busiarze i autobusy. Droga nie jest w stanie pomieścić takiej liczby samochodów, jaką mamy dziś - mówi wiceburmistrz.
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad podaje, że w 2015 roku zakopianką jechało średnio 40 806 pojazdów. W ciągu doby!
Według GPS czas przejazdu samochodem z Krakowa pod Tatry wynosi 2 godziny i 10 minut. Bez korków.
Nie dla samochodów
W długi sierpniowy weekend na Podhale zjechało ponad pół miliona ceprów. Czas przejazdu z Krakowa do Zakopanego wynosił co najmniej trzy godziny. Niedzielne powroty były koszmarem. W korku stało się jeszcze ponad godzinę dłużej. Podobnie było w ostatni weekend wakacji. W szczycie sezonu trasa między Zakopanem a Murzasichlem zajmowała dwie godziny. W roboczy dzień poza szczytem zajmuje 18 minut.
Jeszcze gorzej może być w sezonie zimowym. W ferie i okres między świętami a Nowym Rokiem kierowcy grzęzną w korkach na zakopiance nawet po pięć godzin.
Jak już dostaną się do miasta, to wcale nie jest lepiej.
Mijamy pobocza od Gubałówki do Krupówek. Wzdłuż nich ciągnie się sznur samochodów na obcych rejestracjach, szukających miejsc postojowych. Nieco dalej pod skocznią narciarską na turystów w samochodach polują górale z tablicami wskazującymi parkingi na ich prywatnych łąkach, tuż przy trasach turystycznych. Pod zabytkową strażnicą, obok pl. Niepodległości, parkingu strzeże dwóch parkingowych. Zaledwie kilka wolnych miejsc.
Jeszcze gorzej w drodze do Morskiego Oka. Choć jesteśmy tam w środku tygodnia, pobocze pełne jest samochodów. Coraz więcej aktywistów uważa, że droga do Morskiego Oka powinna być potraktowana jak droga do Kuźnic. I wjazd powinny mieć tylko busy. - Jeden bus zastępuje sześć, siedem samochodów. Oczywiście, że to są rozwiązania, które na początku budzą protesty, ale czy dziś ktoś wyobraża sobie podróż samochodem do Kuźnic? Nie - zaznacza Manowiecki.
I podkreśla, że dzięki szybkiemu połączeniu kolejowemu więcej turystów wybierałoby podróż w góry pociągiem. Zakopane mogłoby się uwolnić spod dyktatury samochodów.
Zresztą pierwsze sygnały, że mieszkańcy Zakopanego nie godzą się na terror samochodowy, już są. Gdy w tym roku przy ul. Bulwary Słowackiego, między TPN a obszarem objętym ochroną Natura 2000, obok jednej z najstarszych chat góralskich, willi Tea, powstał parking wielkości 2 tys. m kw., mieszkańcy się zbuntowali. Okazało się, że dojazd do parkingu został wytyczony na wąskiej dróżce wzdłuż potoku i samochody spychały turystów do wody. - Napisaliśmy wniosek o wprowadzenie na końcówce ulicy zakazu wjazdu, który nie obowiązuje jedynie mieszkańców i służby. Uniemożliwiliśmy w ten sposób dojazd do parkingu i pomysł umarł - mówi Bartek Bryjak, radny Zakopanego.
To nie jedyny przykład. Mieszkańcy buntują się też przeciwko parkingowi przy ul. Nowotarskiej, który jest samowolą budowlaną. Miasto już pozwało inwestora.
Kulejąca komunikacja w Zakopanem
Ale turyści odbijają piłeczkę: - To jak mamy poruszać się po mieście?
Manowiecki przyznaje: - W Zakopanem kuleje nie tylko kolej dalekobieżna. Transport lokalny dopiero zaczyna się pojawiać.
Po Zakopanem i okolicznych wioskach wożą turystów jedynie przestarzałe busy. Przez lata miasto rękami i nogami broniło się przed uruchomieniem komunikacji miejskiej. Dopiero od niedawna coś drgnęło. Działają dwie linie autobusowe. Jedną uruchomiono na początku września. I nie zawsze jest gdzie wysiąść.
Stoimy na ul. Kościuszki, pod urzędem miasta. Z jednej strony widzimy duże osiedle mieszkaniowe, obok szkołę. Do tego sądy, ZUS, pensjonaty. A przystanku nie ma.
Kolej na rozwój Podhala
Oczyszczenia miast ze spalin i trujących pyłów dzięki rozwojowi kolei domagają się też mieszkańcy Zakopanego.
Najbardziej zagrożone są osoby, które mieszkają ok. 300 m od ruchliwych ulic. - Przy zakopiance i w samym mieście są ich tysiące - mówi Marek Józefiak.
Zakopane ma jeden z najwyższych poziomów zanieczyszczeń. Zimą stężenie pyłów sięga tu 300 mikrogramów na metr sześcienny. Przy normie 50 mikrogramów. - Komunikacja odpowiada za ok. 10 proc. zanieczyszczeń - mówi wiceburmistrz. I zaraz dodaje: - Ale wiemy, że żeby sobie poradzić ze smogiem, musimy działać ze wszystkich stron. Dlatego właśnie uruchamiamy nowe linie autobusowe. Zainwestowaliśmy w ekologiczne autobusy.
Manowiecki nie ma wątpliwości: - Obserwujemy, że mieszkańcy z tego korzystają. Coraz częściej też turyści. Teren wokół dworca kolejowego, gdzie powstały przystanki, nagle zaczął ożywać.
Jeszcze niedawno przy starym dworcu kolejowym w Zakopanem nie było żywej duszy, a plac pod nim służył za parking. Teraz jest tam terminal autobusowy i są plany remontu dworca kolejowego.
Odcięci od świata
Szansa na jej powstanie właśnie jest. I to jedyna. Linia Podłęże - Piekiełko po raz pierwszy znalazła się na liście podstawowej Krajowego Programu Kolejowego. Choć resort infrastruktury wpisał tam tylko dwa z trzech etapów inwestycji, na Podhalu i Sądecczyźnie wstrzymali oddechy. Bo to na razie tylko projekt. Bo, tak jak w poprzednich latach, nagle może się okazać, że "piekielna linia" znów trafi do szuflady. Wszystko wyjaśni się we wrześniu. - Spotykamy się z rządem. Wiemy, że projekt wspierają minister Andrzej Adamczyk i posłowie z Małopolski. Liczymy, że rząd, który w dużej części pochodzi z naszych rejonów, skorzysta z tej ostatniej szansy na uzyskanie unijnych pieniędzy i dopnie projekt. Bo we wcześniejszych latach najwięcej zyskiwała północna Polska. Kosztem nas - denerwuje się Łukaszczyk.
Szybka kolej na Podhale wpisuje się w wytyczne Unii Europejskiej, która zobowiązała Polskę do ograniczenia emisji dwutlenku węgla. - Nie tylko z przemysłu i energetyki, ale również z transportu. Propozycja Komisji Europejskiej zakłada siedmioprocentową redukcję emisji w naszym kraju do 2030 roku w porównaniu do 2005 roku. Stąd też promowanie kolei jako transportu czystego i niskoemisyjnego ma strategiczne znaczenie - precyzuje Marek Józefiak. Na inwestycje liczą też władze odciętych od kolei miejscowości na Sądecczyźnie. - Mamy tyle przepięknych miejscowości turystycznych - Krynica, Muszyna, Żegiestów - które mają wspólny problem: ludziom nie chce się tu dojeżdżać, bo pociąg wlecze się godzinami, a na drogach samochody się już nie mieszczą - tłumaczy Łukasz Bochniarz reprezentujący kampanię Pociąg - Autobus - Góry na Sądecczyźnie. - Na zakopiance kierowcy mają choć miejscami po dwa pasy ruchu, więc jadą na Podhale mimo korków. My jesteśmy komunikacyjnie odcięci od reszty świata, a turystyka nie ma szans się rozwijać w takich warunkach - porównuje.
Nasz region to kura znosząca złote jaja
Wiceburmistrz Nowego Sącza Wojciech Piech przytacza ostatni raport zlecony przez urząd marszałkowski, dotyczący dostępności komunikacyjnej poszczególnych rejonów Małopolski: - Wynika z niego, że jeżeli strategiczne inwestycje transportowe, w tym linia Podłęże - Piekiełko, nie zostaną zrealizowane, w 2020 roku Sądecczyzna stanie się najgorzej skomunikowanym ośrodkiem subregionalnym w całej Unii Europejskiej!
Dziw, że w takich warunkach w ogóle rozwija się przedsiębiorczość. - Nasz region to kura znosząca złote jaja. Nie wierzę, że przez lata rządy nie robiły niczego dla Małopolski południowej, w której mamy tak wysoki odsetek ludzi przedsiębiorczych, a nawet multimilionerów. Do tego nasze walory turystyczne, które zwyczajnie się marnują. Obawiamy się, że przedsiębiorcy już zastanawiają się, czy warto czekać na poprawę warunków dojazdu - przyznaje wiceburmistrz.
A oddanie do użytku linii Podłęże - Piekiełko dla Sądecczyzny byłoby dosłownie komunikacyjnym szokiem. O ile teraz z Krakowa do Nowego Sącza pociągiem jedzie się nawet ponad trzy godziny, o tyle dzięki tej inwestycji ten czas skróciłby się do 55 minut! - Kolej od lat była u nas w defensywie i szczerze mówiąc, nie wiem, jak przerwać ten wieloletni mentalny związek naszych mieszkańców z samochodami. Jedyną szansą jest szybkie połączenie z Krakowem, które jest szansą na przywrócenie również lokalnego ruchu kolejowego. A gęstej sieci kolejowej inne rejony kraju mogą nam pozazdrościć - szkoda z tego nie skorzystać - podkreśla Piech.
Łukasz Bochniarz zaznacza, że ważną rolę w zmianie przyzwyczajeń kierowców odegrają nie tylko wielkie inwestycje, ale także determinacja małych społeczności. - Potrzeba integracji kolei z innymi środkami transportu i odważnych decyzji samorządowców. Dziś nie ma żadnego uzasadnienia dla ograniczania ruchu samochodowego w centrach miejscowości turystycznych. Gdy będzie szybka kolej i dowożący do niej transport miejski, to nikogo nie trzeba będzie przekonywać do komunikacji zbiorowej - mówi Łukasz Bochniarz.
Wracamy do Krakowa autobusem
Na koniec wizyty w Zakopanem burmistrz jeszcze raz zapewnia: - Jeszcze nim zapadnie decyzja, czy Podłęże - Piekiełko zostają w planie, spotkamy się z rządem i będziemy prosić, przekonywać, naciskać.
My z Zakopanego do Krakowa wracamy zakopianką. Wieczorem nie mamy już sił na kolejną czterogodzinną podróż. Ostatni pociąg odchodzi z Zakopanego o 21.47. Do Krakowa dociera o 1.24 w nocy. Wybrałyśmy autobus. Po dwóch i pół godziny byłyśmy na dworcu w Krakowie.
źródło:http://krakow.wyborcza.pl/krakow/1,42699,20664248,pociagiem-z-krakowa-do-zakopanego-w-cztery-godziny-kiedy-to.html#TRwknd
submitted by ben13022 to Polska [link] [comments]


Grecav Amica Luna - Samochód bez prawa jazdy (diesel - 315 ccm) – kopia Pojazdy dla dzieci po polsku - Dzieci poznają samochody ... Top 8 - Najlepsze samochody używane do 30 tys. zł - YouTube PIERWSZY RAZ z AUTOMATEM :) Dominika & Automatyczna ... Grecav Amica Luna - Samochód bez prawa jazdy (diesel - 315 ... Samochody miejskie do 20-30 tysięcy złotych - #146 TOP Nauka pojazdów dla dzieci - Rodzaje samochody dla dzieci ... DOBRE SAMOCHODY bez PRAWA JAZDY #TOP 7 MotoTester Jazda bez Prawka?Kupno Samochodu -Karol Stuglik IFBB Pro Szkolenie jazdy w terenie - samochody ciężarowe - YouTube

  1. Grecav Amica Luna - Samochód bez prawa jazdy (diesel - 315 ccm) – kopia
  2. Pojazdy dla dzieci po polsku - Dzieci poznają samochody ...
  3. Top 8 - Najlepsze samochody używane do 30 tys. zł - YouTube
  4. PIERWSZY RAZ z AUTOMATEM :) Dominika & Automatyczna ...
  5. Grecav Amica Luna - Samochód bez prawa jazdy (diesel - 315 ...
  6. Samochody miejskie do 20-30 tysięcy złotych - #146 TOP
  7. Nauka pojazdów dla dzieci - Rodzaje samochody dla dzieci ...
  8. DOBRE SAMOCHODY bez PRAWA JAZDY #TOP 7 MotoTester
  9. Jazda bez Prawka?Kupno Samochodu -Karol Stuglik IFBB Pro
  10. Szkolenie jazdy w terenie - samochody ciężarowe - YouTube

Nauka pojazdów dla dzieci, to samochody dla dzieci w różnych wersjach nadwozia. Bajka edukacyjna o samochodach dla dzieci, to idealny sposób nauki różnego ro... samochody dla młodych Ligier Microcar motor Show Poznań 2015 Telewizja Po Sąsiedzku - Duration: ... 1 jazda Szkoła Jazdy Kursant Pan Jaś cz.1 Wrocław - Duration: 12:03. DOBRE SAMOCHODY bez PRAWA JAZDY #TOP 7 MotoTester ... którymi możemy poruszać się bez prawa jazdy kategorii B. Materiał obrazuje również jakie warunki musimy spełniać aby użytkować auto ... Lista 9 samochodów miejskich do 30 tys złotych. To pojazdy idealne dla kobiety poszukującej samochodu miejskiego, pojemnego i ekonomicznego. Zobaczcie również inne odcinki z playlisty TOP ... https://goo.gl/p48BcU Pojazdy dla dzieci. Odgłosy i nauka pojazdów oraz samochodów dla dzieci po polsku Dzieci poznają jak wyglądają różne pojazdy oraz pozna... Nie było mnie ale jestem ;) W dzisiejszym odcinku podchodze do egzaminu Prawa jazdy oraz szperam po salonach w poszukiwaniu mojego pierwszego w zyciu samocho... Expert Driving Academy www.expert-academy.pl Jakie samochody najlepiej kupić za 30 tysięcy złotych? Na jakie samochody warto zwrócić uwagę mając do dyspozycji kwotę 30 tys. zł? Jakie samochody kupić, ja... Składanka różnych filmików nagranych w tym sezonie. Film dotyczy bardzo rzadkiego na świecie samochodu Grecav Amica Luna (limitowana wersja) wyprodukowano ta... Testujemy z Dominiką Peugeota 308 SW. Zapraszam do odwiedzenia i 'zalajkowania' stronki kanału na fb (nowości, zdjęcia, ciekawe dyskusje): https://www.facebo...